Zimowa rutyna pielęgnacyjna - nawilżanie i ochrona

Zimowa rutyna pielęgnacyjna - nawilżanie i ochrona


W poprzednim poście opisałam swoje doświadczenia z kwasem mlekowym oraz kosmetyki, które ratowały moją podrażnioną i przesuszoną skórę. Dziś chcę pokazać pozostałe produkty, których używam zimą, pomiędzy kwasowymi peelingami. Ze względu na ostrą pogodę (duże mrozy, silny wiatr, mocne słońce) zależy mi przede wszystkim na nawilżaniu i ochronie skóry.



Peeling kwasowy w domu: kwas mlekowy 80%

Peeling kwasowy w domu: kwas mlekowy 80%


Jesień i zima to dla wielu posiadaczek cery tłustej i mieszanej czas na wykonywanie peelingów kwasowych: albo samodzielnie w domu, albo u kosmetyczki. Na łamach tego bloga już  kilka razy opisywałam moje własne peelingi, głównie robione na bazie kwasu migdałowego (na końcu posta załączam linki do wcześniejszych wpisów). W tym roku zdecydowałam się jednak na zmianę i podczas wakacji w Polsce kupiłam kwas mlekowy 80% do rozcieńczania i stosowania jako peeling. Dziś zapraszam na długi wpis, dokładnie podsumowujący moje doświadczenia i rezultaty, które jednak nie do końca spełniły moje oczekiwania.



Ciekawostki i zdjęcia z Seulu cz. 3

Ciekawostki i zdjęcia z Seulu cz. 3


Zima w tym roku nas nie rozpieszcza, mrozy są duże: w nocy -17C, a w dzień ociepla się do -10C. Seul leży na trasie mroźnego powietrza znad Syberii, któremu często towarzyszą bardzo nieprzyjemne wiatry, dlatego mimo słońca temperatura odczuwalna jest znacznie niższa i schodzi nawet poniżej -20C. W szkołach panuje epidemia grypy, którą moje dzieci przywlokły do domu, dlatego duża część dzisiejszego wpisu poświęcona jest lokalnej służbie zdrowia. A oprócz tego kilka smaczków z naszego codziennego życia w Korei.




Maski w płachcie inne niż wszystkie, cz. 2

Maski w płachcie inne niż wszystkie, cz. 2


Zapraszam Was dziś na kolejną część cyklu o maskach w płachcie nieco innych niż standardowe. Wybrałam trzy ciekawe maski, a jedna z nich jest moim prywatnym odkryciem i najlepszą maską ze wszystkich stosowanych przeze mnie w Korei! W poprzednim poście z tego cyklu pisałam o masce z akupresurą, z proszkiem z wit. C oraz o glince na płachcie, więc jeśli ktoś przegapił - zapraszam tutaj.

Porównanie zestawów do double cleansing: Swanicoco vs Whamisa

Porównanie zestawów do double cleansing: Swanicoco vs Whamisa


Witajcie w Nowym Roku! Oby okazał się dla nas wszystkich lepszy niż poprzedni :) My już jesteśmy z powrotem w Korei, z czego bardzo się cieszymy, bo świąteczny pobyt w Polsce okazał się dość męczący. Za to teraz trzyma nas jeszcze jet-lag, czyli budzimy się np. ok. 3 w nocy i organizm mówi dziękuję, już się wyspałem :) Mam nadzieję, że to szybko minie!


Jak walczę z wypadaniem włosów

Jak walczę z wypadaniem włosów


Od kilku miesięcy staram się powstrzymać wielkie wypadanie moich włosów i powoli zaczynam widzieć światełko w tunelu. Zdecydowałam się na ten post, aby przybliżyć Wam kilka używanych przeze mnie produktów, nie tylko azjatyckich. Stosowałam różne kuracje, ale tylko jeden produkt okazał się prawdziwym hitem!



Nowość od Bentona - naturalne mydełko

Nowość od Bentona - naturalne mydełko


Zapraszam Was dziś na recenzję mydełka Dear My Best Friend Bar, czyli nowości w ofercie marki Benton. Pod koniec października Benton ogłosił na swoim IG, że poszukuje osób chętnych do testów, zgłosiłam się (była to akcja międzynarodowa) i w ten sposób stałam się posiadaczką mydła i specjalnej siateczki. Jeśli chcecie się dowiedzieć, do czego służy siateczka i czy jestem zadowolona z mydełka - zerknijcie poniżej!


Maski w płachcie inne niż wszystkie, cz. 1

Maski w płachcie inne niż wszystkie, cz. 1



Mimo, że maski w płachcie już na dobre zadomowiły się na naszym rynku i nawet rodzime firmy zaczęły je produkować (chociaż nad jakością trzeba jeszcze trochę popracować ;)), to w porównaniu do rynków azjatyckich - mam tu na myśli np. Koreę, Japonię, Tajwan - ich różnorodność jest jeszcze bardzo, bardzo mała. Polskie sklepy sprowadzają przede wszystkim najtańsze linie masek od popularnych producentów sprzedając je po kilkanaście złotych za sztukę, lub w ramach urozmaicenia maseczki z kolorowymi nadrukami słodkich zwierzaków. A tymczasem w Korei zwierzątka były hitem dobre kilka lat temu i teraz producenci dwoją się i troją, aby wypuścić na rynek nowość i zwrócić na siebie uwagę klientów. Dlatego postanowiłam rozpocząć cykl wpisów z ciekawymi maskami - oferującymi coś więcej niż tylko płachta nasączona esencją - i dziś przedstawię pierwsze trzy takie nietypowe maski. W zapasie mam kolejne 3 już zakupione oraz kilka pomysłów na następne, więc cykl ma szansę się rozwijać :)



Copyright © 2016 Kociamber w podróży , Blogger